MÓJ POKÓJ – TWÓJ POKÓJ….
CZYJE MARZENIA TAK NAPRAWDĘ SPEŁNIAMY URZĄDZAJĄC AZYL NASZEGO DZIECKA?

A jak to jest „po montessoriańsku”?

„Wszystko co najlepsze – dla najmłodszych” – z tym zdaniem Marii Montessori zgodzą się wszyscy rodzice, nieprawdaż? Tylko o co tak naprawdę chodzi? O najlepsze, czyli najdroższe? O najlepsze, czyli to, czego nie mieliśmy my, dorośli w naszym dzieciństwie? O najlepsze, czyli w ogromnych ilościach, różnokolorowe, bajeczne?

Jestem pewna, że Maria Montessori mówiąc „najlepsze”, miała na myśli to, co jest dla dziecka najbardziej wartościowe (na Jego aktualnym poziomie rozwoju oczywiście – to jedno z głównych założeń pedagogiki Montessori i uważny czytelnik poprzednich artykułów dopowiedział to sobie już sam).

Jeżeli chcemy urządzić pokój dla naszego dziecka zgodnie z założeniami pedagogiki Montessori, to musimy zgodzić się z kilkoma założeniami:

Na koniec słów kilka o uczniowskim biurku: poza rodzajem podkładki, o której wspomniałam już wcześniej, doradzam absolutną ascezę – żadnych bibelotów (szczególnie, gdy nasze dziecko ma problem ze skupieniem się na pracy), tylko książka, zeszyt i przybory do pisania. Na biurku powinna stać zawsze woda mineralna do picia – pamiętajmy, że dostarczanie organizmowi odpowiedniej ilości WODY (nie soku, coca-coli czy herbaty), poprawia przewodzenie impulsów nerwowych w mózgu – czyli wpływa bezpośrednio na szybkość i jakość myślenia.

Nauczmy nasze dziecko kładzenia przyborów do pisania i rysowania po lewej stronie biurka. Za każdym razem, gdy będzie po nie sięgać, przekroczy środkową linię ciała. Będzie dodatkowo trenować umiejętność czytania i pisania, czyli działania od lewej do prawej strony. Wiele dzieci ma problem z przekraczaniem tej niewidocznej bariery, co skutkuje właśnie problemami w zakresie czytania i pisania.

Życzę Państwu powodzenia we wdrażaniu zmian!

Ewa Nikołajew-Wieczorowska
Nauczyciel Montessori