Rzadko precyzujemy oczekiwania wobec naszych dzieci w wieku przedszkolnym. Okazuje się, że w większości sprowadzają się one do osiągnięcia samodzielności w podstawowych czynnościach życiowych.

Samodzielność w ubieraniu się, myciu, jedzeniu, zabawie, robieniu porządku itp. przekłada się na samodzielność w podejmowaniu decyzji, dokonywaniu wyborów, poszukiwaniu sposobu rozwiązania zadania.

Tak pojmowana samodzielność jest celem, do którego dążymy stosując metodę Marii Montessori. Często w rozmowie z rodzicami przytaczam hasło programowe metody: „POMÓŻ MI ZROBIĆ TO SAMEMU”.

Licząca już ponad 100 lat Metoda Marii Montessori świetnie odpowiada na potrzeby dzieci zdrowych, jak i tych, których rozwój psychomotoryczny przebiega nieharmonijnie, np.

Metoda Montessori wpisuje się ponadto doskonale w modny ostatnio trend tzw. terapii ręki poprzez uwrażliwianie sensoryczne (stymulację zmysłu dotyku) oraz ćwiczenia doskonalące umiejętności pisania i rysowania.

Od kilku lat obserwujemy w naszym Centrum bardzo dobre rezultaty łączenia terapii logopedycznej, integracji sensorycznej i Montessori. Ta kombinacja umożliwia kompleksowe oddziaływanie na zaburzone sfery rozwoju psychoruchowego i przynosi widoczne efekty.

Każdy z rodziców może w domu wprowadzić założenia i elementy metodyki Montessori do codziennej pracy i zabawy z własnym dzieckiem. Oto kilka wskazówek:

1. Kolorystyka pokoju dziecięcego powinna być pastelowa; na podłodze może leżeć jednokolorowy dywan lub wykładzina stanowiące tło dla różnobarwnych zabawek. Meble muszą być dostosowane do wzrostu dziecka. Trzeba pamiętać o tym, że wszystko co dla dziecka najważniejsze powinno znajdować się na poziomie jego wzroku.

2. Dziecko powinno mieć swobodny dostęp do wszystkich zabawek. Pamiętając o roli i znaczeniu porządku w życiu dziecka namawiam do ograniczenia ilości zabawek. Dziecko powinno wiedzieć jakie zabawki są aktualnie w jego pokoju i gdzie może je znaleźć. Nadmiar przedmiotów oznacza chaos, powoduje też kłopot przy podejmowaniu decyzji jaką zabawkę wybrać. Zabawa nie może ograniczać się tylko do wyciągania kolejnych przedmiotów, a tak dzieje się wtedy, gdy w otoczeniu dziecka panuje przesyt. Często kończy się to bałaganem, który sprzątają rodzice.

3. Bardzo często zabawki są schowane w kartonach i pudełkach. Trzeba jednak nauczyć dziecko wyjmowania i wkładania przedmiotów (w miejsce wysypywania i wrzucania). Hałas i chaos towarzyszący rzucaniu nie sprzyja koncentracji uwagi. Wyciągając kolejno np. klocki, dziecko szybciej stworzy konkretną budowlę – panuje nad sytuacją, kontroluje jej rozwój. Łatwiej też będzie mu potem zrobić porządek. Takie działanie to także zwielokrotnienie ćwiczeń z zakresu sprawności manualnej.

4. Warto pamiętać, że przygotowanie zabawy w ten sposób, że dziecko przekłada różne przedmioty z lewej strony na prawą, jest prostym ćwiczeniem utrwalającym kierunek pisania i czytania.

5. Dbałość o prawidłowe trzymanie łyżeczki podczas posiłku będzie codziennym treningiem prawidłowego chwytu kredki i długopisu. Jeśli dziecko ma z tym kłopot, można mu pomóc obejmując jego rękę i lekko przytrzymując łyżeczkę lub kredkę. Siedzimy wtedy z tyłu za dzieckiem. W tej pozycji ma ono większe poczucie samodzielnego działania.

6. Na koniec niezwykle ważna rzecz – podczas wykonywania różnych zadań i ćwiczeń NIE ROZMAWIAMY z dzieckiem. W tym momencie ma ono skupić swoją uwagę na konkretnym zadaniu. Nasza słowna „pomoc” jest wtedy tak naprawdę przeszkodą w koncentrowaniu się na działaniu.

Jeżeli:

to spełniamy prośbę naszego dziecka, która brzmi: „POMÓŻ MI ZROBIĆ TO SAMEMU„. To z kolei pomaga osiągnąć samodzielność, na której i jemu i nam tak bardzo zależy.

mgr Ewa Nikołajew – Wieczorowska,
pedagog terapeuta Montessori